• Wpisów:135
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:46 dni temu
  • Licznik odwiedzin:31 591 / 2308 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 



Po co żyjemy? Dokąd tuptamy?


Zastanawiałeś się kiedyś, po co żyjesz?
Do czego dążysz?

Z biologicznego punktu widzenia jesteśmy po to, aby przedłużać gatunek.
Z mojego punktu widzenia, po to żeby być szczęśliwym.
Każdy ma swoją definicję szczęścia.

Nie lubię schematów. Nie chcę żyć jak inni. Jestem czarną owcą. Według tych starszych, doświadczonych, którzy uważają, że mają prawo kierować moim życiem i prawić mi morały.

Jestem ofiarą losu i nieudacznikiem, ponieważ rzuciłam studia, które mnie męczyły. Albo to studia rzuciły mnie.
Jestem nieudacznikiem, bo nie dążę do perfekcji, nie dążę do bycia materialistą.

Mam pracę. Kolejną, która sprawia mi mnóstwo przyjemności, szczęścia i dodaje energii. Mogłabym tam przebywać 24h na dobę, z kilkudniowymi przerwami na podróże. Jednak, według niektórych stać mnie na coś lepszego. Co z tego, że jest mi dobrze w tej pracy, skoro inni widzą mnie na stanowisku korposzczura albo urzędnika. O ironio, zarabiałam więcej od osoby na stanowisku po moich studiach.

Dlaczego niektórzy nie rozumieją, że NIE interesują mnie dobra materialne? Patrzą pobłażliwie, gdy mówię, że w moim mieszkaniu będą meble zrobione przeze mnie własnoręcznie, nie będzie telewizora i innych niepotrzebnych sprzętów, zajmujących przestrzeń i czas. Mój kąt nie będzie zagracony gadżetami, sprzętami. Miejsce będą zajmować książki i wspomnienia.
Lubię minimalizm.

Uwielbiam też zmiany, chociaż są trudne, bolesne. Lubię zmieniać miejsca, ludzi, pracę, miasta. Życie na walizkach jest moim marzeniem. Do niczego się nie przywiązywać, nigdzie nie zapuszczać korzeni, do niczego się nie przyzwyczajać, wszystkiego spróbować.
Jestem nieudacznikiem, bo chcę tak żyć.
Jestem nieudacznikiem, bo czasami wierzę w to, że tamci mają rację.




.
 

 



Zapadł zmierzch i wszyscy poszli spać.
A ty jeszcze nie śpisz i bladą masz twarz.
Boisz się znów, boisz się nas.
Ty zaśniesz, one przyjdą.
Twa krew splami ich twarz.
Ohydna stara wiedźma, całuje usta twe.
Smok który zieje ogniem, wypala oczy twe.
Boisz się znów, boisz się nas.
Gdy zaśniesz, one przyjdą.
Twa krew splami ich twarz.
Śmierć siedzi na swym tronie,drogę przebiegł ci kot.
Usta spękane, spragnione, na czole krwawy pot.
Boisz się znów, boisz się nas.
Gdy zaśniesz, one przyjdą.
Twa krew splami ich twarz.


HELLCAT

.
 

 



"Mam nadzieję, że gdy zaczniesz to czytać, będę martwa. Nie można odczynić dokonanego, cofnąć słów, które zostały już wypowiedziane. Będziesz o mnie myśleć i żałować, że nie zdołałaś mnie powstrzymać. Będziesz się zastanawiać, czy jakaś rozmowa lub gest z Twojej strony odwróciłyby bieg wydarzeń. Pewnie powinnam Ci powiedzieć, żebyś nie oskarżała się, że to nie Twoja wina, ale przecież to byłoby kłamstwem. Obie wiemy, że nie sama wybrałam drogę, która doprowadziła mnie do tego miejsca. Będziesz płakała na moim pogrzebie. Będziesz mówiła, że tak się nie powinno stać. Będziesz zachowywała się, jak w takich okolicznościach przystało. Ale czy będziesz za mną tęskniła? A co ważniejsze, czy ja będę tęskniła za Tobą? I czy któraś z nas chciałaby poznać odpowiedź na to pytanie?"
 

 

Pinger postanowił umrzeć w momencie próby wskrzeszania mojego konta.
  • awatar Gość: Ludzie nie mają dystansu. I biorą wszystko dosłownie co on piszę. Tu masz link ale te posty już nie są tak dobre: https://m.facebook.com/marsz.niezbyt.zywych.trupow/?tsid=0.6926710612289753&source=result
  • awatar Aware I am of what you've been: Dlatego nie widzę już jego postów...czemu go zbanowali? Mam do tego miejsca sentyment :)
  • awatar Gość: To fakt Co do tej swobodności wyrażania. Wrażliwemu socjopacie usunęli stronę i tak samo stało się też z kilkoma innymi dobrymi stronami na facebooku. No ale zawsze możesz założyć bloga gdzie indziej. Także nie zapomnij dać linka tu jakby co. Udanej Niedzieli życzę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 


„jak cię poliże, to będziesz wyła, oj będziesz tak wyć”
„pewnie jesteś nieogolona”
„będziesz wyła jak poliże cię swoim językiem”

Mamo, chodź zobacz co on do mnie mówi! Mamo pomóż.! Mamo! Jak to nie chcesz się wtrącać, jak to nie masz czasu?! Mamo, przecież jestem Twoją jebaną córką… Pomóż mi, nie zostawiaj mnie z nim samej. Do kogo mam uciec jak nie do swojej matki. Jestem tylko dzieckiem. Twoim dzieckiem.

Nie dotykaj mnie!
Nigdy! Nigdzie!
Nie chcę! Nie możesz tego robić!
Jestem tylko dzieckiem.

Szkoda, że nie żyjesz. Zabiłabym Cię osobiście pierdolona kanalio. Mam nadzieję, że cierpiałeś i wyłeś, wyłeś z bólu, nie z rozkoszy jak to ja miałabym robić. Pieprzony padalcu. Wyj!


2018
Grzebanie w dzienniku sprzed kilku lat nie zawsze jest dobre.
Te słowa robiły na mnie „wrażenie” , kiedy je usłyszałam, ale miałam wtedy 14lat. Minęło prawie 10 lat i czasami to do mnie powraca. Nie wiem czy nadal życzyłabym mu śmierci. Może byłoby mi to w tej chwili obojętne, gdyby nie skutki takich chorych sytuacji, które widzę dzisiaj w relacjach z ludźmi.



Żałosne jak dobrze i z perfekcją można udawać wspaniałych rodziców na zewnątrz. I nie mieć świadomości z tego jakim się jest potworem.
Tato, dlaczego nawet nie wiedziałeś, w której jestem klasie, dlaczego nie chwaliłeś mnie za dobre oceny. Potrzebowałam tylko akceptacji i miłości. Dlaczego byłeś zimnym robotem, który umiał tylko krzyczeć i wydawać rozkazy, nakazy i zakazy? Dlaczego traktowałeś nas jak gówno, nie dostrzegając naszych zalet, sukcesów, tylko same potknięcia, które potrafiłeś wyolbrzymić w taki sposób, że wydawały się przekleństwem..dlaczego w kółko mówiłeś, że do niczego się nie nadajemy, jakbyś żałował, że żyjemy. Kto dał Ci prawo do spierdolenia nam życia? Jesteś tylko dawcą nasienia. Do tego Cię sprowadzam. Do dawcy. Nie zasługujesz na miano ojca.
Będzie mi ich żal, może nawet zapłaczę nad ich grobach, ale będę wiedzieć, że nie bez powodu tak jest i będę robić wszystko, żeby nie być taka jak oni. A durni są bardzo, żeby cokolwiek zrozumieć. Uświadom sobie, że to do niczego nie prowadzi i nie warto niszczyć sobie przez nich teraźniejszości i przyszłości. Po prostu nie ma to najmniejszego sensu.
Lubiłeś pluć mi w twarz, wyrywać mi włosy, trzymać w parszywym uścisku aż zacznę się wyrywać i płakać z bezsilności.
Bawiło Cię to. Moja bezradność .
Będę długo pamiętać jak mieszałeś mną w gównie.


.
  • awatar Gość: Łocus? Aino, zoboczymy co ty kiedy pokożesz. No a kiedysi ulon łoć pasiorem a dzieciory musiały jeszcze po rencach całuwać. No ze strachu choćby szacunku nabirały i pokory. Łociec to mion być autorytet a matka wis znos łot melepetówania i niańczynia. I żodyn później pretensi ni mion. A tero baba mo być chłopem a chłop babą i się dzieciorom od tego we łbach poprzestawiało. No chłolira jakby kuń mion łorać człowiekiem to pług i tak ni mo nic do godania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Bawi się nożami. Ukrywa w mroku.
 

 



Chciałam umrzeć w poniedziałek.
Koniec na samym początku.
Chciałam umrzeć z żalu i przykrości.
Nie udało się. Jest już wtorek.
Żal jest moim przyjacielem,
Przykrość marnotrawną siostrą,
Zawsze wraca, a z nią jej przyjaciele
Smutek i pustka.

Chciałabym umrzeć tak na 92%
8% chowam do buta.
Uwilbiam swoje buty.
Będą tam bezpieczne.

Gloomy sunday nie pomaga,
To nie jej dzień.
Może działa tylko w niedzielę.
 

 


Szukam emocji.
W pozytywnych sytuacjach, dających mi chęci do życia, sprawiających, że poczuję się lepiej.
Ale też tych złych, gdzie nie zawsze jestem bezpieczna, gdzie naginam zasady, ryzykuje.

Tylko w takich momentach jestem w stanie coś poczuć. Potrzebuję adrenaliny w zwiększonej dawce. Nie cieszą mnie rzeczy pospolite, przeciętne.

Mogę spokojnie czytać książkę a po chwili skoczyć na bungee.
Mogę umawiać się z koleżanką na piwo a po chwili spakować plecak i następnego dnia spacerować po którymś z europejskich miast.
Mogę słuchać muzyki, ale wolę jednocześnie tłuc się z innymi ludźmi w pogo albo w ścianie śmierci.
Mogę iść na spacer do parku, ale wolę przejść 20km szlakiem górskim.
Mogę oglądać zabytki, ale wolę eksplorować opuszczone ruiny albo czołgać się w jaskiniach.


Lubię poczucie zagrożenia.


 

 



Cześć!

Zagraj ze mną w grę.
Nie będzie żadnego gameplaya.
Żadnego intro, ani samouczka.
Ja będę newbie, bez żadnych skilli.
Ty jako owner, wprowadzisz mnie w tajniki.
Będziemy uczyć się sterowania.
Pozwól mi zmapować siebie.
Będziesz z każdym questem zdobywać artefakty:
zaufanie, lojalność, miłość.
Każdy level przyniesie coś nowego. Odblokujemy kolejne osiągnięcia.
Grafika nie zawsze będzie sprzyjająca, czasami zdarzą się lagi.
Lecz nie będzie możliwości pauzy, seve.
Narażeni na headshoty, fatality, permadeath.
Nie przejdzie za nas tego żaden bot.

Zagrajmy w życie.




.
 

 
  • awatar Gość: Devilman od Netflixa jest całkiem dobrą produkcją.
  • awatar Aware I am of what you've been: @Dante: To było pierwsze anime, które świadomie obejrzałam. Od niego się zaczęło..;)
  • awatar Gość: Czyżby fanka Death Note?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


MIT RODZINNY Wojaczek

To jest kiełbasa
To jest moja matka jadalna

Ona wisi na niklowym haku
i pachnie kominem

Ona jest tania zresztą nigdy się nie drożyła
była wyrozumiała i znała możliwości

Ja jestem synem mojej matki
i pewnego młodzieńca
który nie był ostrożny
a pewnie był złośliwy
a może tylko nie wiedział
matka wtedy była zamroczona
a potem było jej żal

Teraz ja jestem głodny
a moja matka wisi

Więc wpatruję się w wystawę
i czuję
jak mi cieknie
ślina i sperma

Wiem za chwilę już nie będę się wahał
wejdę i poproszę
tę właśnie

To jest kiełbasa
To jest moja matka jadalna
A to jest mój głód dziecinny
 

 


Na imię mi Azael, od zawsze posłusznie merdacie ogonem, by zyskać mą aprobatę.

Jestem osobą pozbawioną pewnych cech, które społeczeństwo uznaje za normalne. Ja ich nie uznaję, są mi zbędne. Jeśli chcecie być jednakowi, proszę, bądźcie. Mnie w to nie wciągajcie. Jestem od was lepszy. Nazywacie mnie potworem pozbawionym człowieczeństwa? Głupcy! Nie każdy psychopata jest seryjnym mordercą. Ja nim nie jestem. Jestem po prostu lepszy od was, bo jesteście jedynie instrumentem, na którym potrafię wspaniale zagrać. Może i nie jestem ponadprzeciętnie inteligentny, bo nie wszyscy psychopaci tacy są, ale i tak stanowię dla was zagrożenie. Jestem mistrzem manipulacji, nie znam empatii i nie mam sumienia. Nic mnie nie powstrzyma przed wykorzystaniem was do swoich celów. Odważę się zrobić wszystko - zniszczyć wam psychikę, życie towarzyskie, wrobić was w przestępstwo. Nie mam sumienia, nie będzie mnie ono dręczyło. Wasza ciężka sytuacja życiowa mnie nie interesuje. Nie macie rodziców? Jesteście śmiertelnie chorzy? Wasz wspaniały związek się rozpadł? Nic mnie to nie obchodzi. Nie zdradzę nikomu mojego życiowego celu. Mogę jednak powiedzieć, jaki mam cel wobec was. Tylko jeden - odnaleźć wasze słabości i wykorzystać je przeciwko wam. Będę mógł was szantażować, zatańczycie jak zagram. Zaufaliście mi? Wasz problem, idioci. Śmieję się wam w twarz, przy mnie jesteście jedynie marnymi robalami, których łaskawie nie depczę, bo przydajecie się w użyźnianiu gleby. Jednak na każdego przyjdzie pora. Prócz tego, mam jedną potrzebę, znacznie bardziej rozwiniętą od was: potrzebę silnych emocji. To cecha wspólna psychopatów. Najpierw pragniemy emocji i wrażeń, a dopiero później poznajemy za pomocą intelektu.

Dzieli się nas pod względem frustracji na stres:
- kalkulatywni psychopaci mają szalenie wysoki poziom, potrafią czekać latami na spełnienie swych pragnień, marzeń i na osiągnięcie celów,
- impulsywni psychopaci, mają praktycznie zerowy poziom, nie panują nad sobą, reagują natychmiast.

Nie potrafię kochać. Nie potrafię się o nikogo troszczyć. Nie potrafię wczuć się w waszą sytuację. Mam problemy z odróżnieniem dobra od zła, dlatego często robię rzeczy, które wykraczają poza legalność w tym kraju. Nie potrafię odnajdywać przyjemności w małych rzeczach. Nie potrafię cieszyć się cudzym szczęściem. Nie potrafię pokornie znieść krytyki. Nie potrafię pokornie godzić się z przymusem narzucanym mi przez władze. Nie potrafię znaleźć sensu w pomaganiu innym bezinteresownie. Jestem świetnym obserwatorem. Potrafię patrzeć na was z boku i czytać was, niczym księgi. Widzę każdą słabość, każdy gest interpretuję poprawnie, wystarczy, że na was popatrzę, posłucham was, a już rozumiem wasze charaktery, wasze serca. Widzę, kogo kochacie, a kogo nienawidzicie. Widzę, kogo i czego się boicie. Ciężko mnie oszukać. Gdy stoicie ze mną twarzą w twarz, przeszywam was na wskroś. Lubię spełniać swoje zachcianki, często kosztem innych. Potrafię działać w taki sposób, by inni nie zauważali moich brudnych gierek. Potrafię przewidywać ludzkie kroki i ruchy, a także jestem świetny w improwizowaniu. Przez duże ilości hormonów w moim organizmie, czuję się niezwykle pewnie i spokojnie w towarzystwie innych. Mam minimalnie szerszy uśmiech niż powinienem, bo czuję się bezpiecznie i pewnie.

Bo na twarzy mam maskę, cały czas. Nie pozwolę wam zobaczyć prawdziwego mnie. Gdybyście to zobaczyli, nigdy byście mnie do siebie nie dopuścili. A ja potrzebuję ludzi, na których mogę żerować. Bo tym właśnie jestem, wilkiem wśród stada owiec, który wygląda zupełnie, jak jeden z baranków.

Autor NN.
 

 
  • awatar ms moth: Też polecam ten film ;) Warto zobaczyć, świetny.
  • awatar Aware I am of what you've been: @Dante: Dodałam do listy pozostałych 598miu filmów do obejrzenia. Kto wie, może się wybije w górę. ;)
  • awatar Gość: Polecam ci film V jak Vendetta "Najpierw też myślałem, że to nienawiść. Znałem tylko ją, tworzyła mój świat, więziła, uczyła jeść, pić, oddychać. Myślałem, że umrę z tą nienawiścią w żyłach." - V
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Na świecie jest wiele rodzajów potworów. Potwory, które nie pokazują się pomimo kłopotów, potwory które porywają dzieci, potwory które zjadają sny, potwory które piją krew i… potwory, które zawsze kłamią. Kłamiące potwory są naprawdę czymś nieprzyjemnym; są sprytniejsze od innych potworów. Udają ludzi, chociaż nie mogą zrozumieć ludzkiego serca. Jedzą, chociaż nigdy nie czuły głodu. Uczą się, chociaż nie interesuje ich sama nauka. Pragną przyjaźni, chociaż nie potrafią kochać. Gdybym spotkał takiego potwora, zostałbym pewnie przez niego zjedzony, ponieważ tak naprawdę… Sam jestem takim potworem.
  • awatar Gość: Potwory są w nas.
  • awatar Gość: Wilkołak Stojąc, w ciemną noc na rozstajach, pod wierzbą spowity w jej cień. Czekałem. A noc wlewała się we mnie, niczym najdoskonalszy z nektarów. Niczym trucizna. I trwałem tam. Potępiony przez ludzi, Wzgardzony przez wilki. O, przeklęty! Gdzie ty? Gdzież twe łzy? Gdzie myśli twoje i twoje sny? Wtem chmury odchodzą, gardząc mą udręką. Pojawia się srebrzysta ma kochanka. Już nie pamiętam. Już zapomniałem. Już biegnę. Mając wiatr dookoła, lecz tracąc zmysły. Czując smak zwycięstwa i obłęd w oczach. Pragnąć żyć w każdej chwili. Niosąc śmierć w sercu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Każdy samotnik, choćby się zaklinał, że tak nie jest, pozostanie samotny nie dlatego, że lubi,ale dlatego, że próbował stać się częścią świata, ale nie mógł, bo doznawał ciągłych rozczarowań ze strony ludzi.
Jodi Picoult- Bez mojej zgody


Uważam, że zdrowo jest być samemu przez większość czasu. Przebywanie w towarzystwie, nawet najlepszym, szybko staje się nużące i wyczerpujące. Uwielbiam być sam. Nigdy nie spotkałem przyjaciela, który byłby równie przyjazny jak samotność. Jesteśmy zwykle bardziej samotni, kiedy wychodzimy między ludzi, niż kiedy zostajemy w domu.
Henry David Thoreau- Walden, czyli życie w lesie


Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego
nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu,
osiada cicho na dnie serca jak śnieg
podczas bezwietrznej nocy.
Haruki Murakami- Koniec świata i hard-boiled wonderland)


Samotność to dziwna rzecz.
Zakrada się cicho i niepostrzeżenie. Siada obok ciebie w ciemności. Głaszcze cię po włosach, kiedy śpisz. Owija się wokół twojego ciała i zaciska się tak mocno, że brakuje ci tchu, że zamiera twój puls, choć krew płynie coraz szybciej. Dotyka ustami miękkich włosków na twoim karku. Zostawia kłamstwa w twoim sercu, kładzie się w nocy w twoim łóżku, wysysa światło z każdego kąta. Nie odstępuje cię na krok, kurczowo trzyma cię za rękę tylko po to, żeby jednym szarpnięciem pociągnąć cię w dół, kiedy usiłujesz się podnieść.(...) A kiedy sądzisz, że jesteś gotów odejść, że jesteś gotów się uwolnić, zacząć od nowa, samotność jak stary znajomy staje obok twojego odbicia w lustrze i patrząc ci prosto w oczy, mówi: no dalej, spróbuj przeżyć życie beze mnie. Nie znajdujesz słów, żeby bronić się przed samym sobą, przed głosem, który powtarza, że nie jesteś wystarczająca dobry nigdy nigdy nigdy nie będziesz wystarczająco dobry.
Samotność to zgorzkniały, żałosny towarzysz.
Zdarza się, że po prostu nie odpuści.
Tahereh Mafi- Sekret Julii


Jestem sam. Sam tutaj i sam na świecie. Sam w sercu i sam w głowie. Sam wszędzie przez cały czas, od kiedy pamiętam. Sam w Rodzinie, sam z przyjaciółmi, sam w Pokoju pełnym Ludzi. Sam, kiedy się budzę, sam każdego koszmarnego dnia, sam, kiedy w końcu nadchodzi ciemność. Jestem sam na sam z przerażeniem. Sam na sam z przerażeniem.
Nie chcę być sam. Nigdy nie chciałem być sam. Kurewsko tego nienawidzę. Nienawidzę tego, że nie mam z kim porozmawiać, nienawidzę tego, że nie mam do kogo zadzwonić, nienawidzę tego, że nie mam nikogo, kto potrzyma mnie za rękę, przytuli mnie, powie mi, że wszystko będzie w porządku. Nienawidzę tego, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić nadzieje i marzenia, nienawidzę tego, że przestałem mieć nadzieje i marzenia, nie znoszę tego, że nie mam nikogo, kto powiedziałby mi, żebym się trzymał, że jeszcze kiedyś je odnajdę.
James Frey – Milion małych kawałków


Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał.
Edward Stachura


Nigdy nie byłem samotny. Siedziałem w pokoju - myślałem o samobójstwie. Byłem w dołku. Czułem się fatalnie - gorzej niż kiedykolwiek - ale nigdy nie czułem, że inna osoba mogłaby wejść i wyleczyć to, co mnie gryzie. Albo że ileś tam osób mogłoby to zrobić. Innymi słowy, samotność nigdy nie była moim zmartwieniem, bo zawsze tak bardzo pragnąłem odosobnienia. Za to na przyjęciu albo na stadionie pełnym wiwatujących ludzi, tam mógłbym czuć się samotny. Zacytuję Ibsena: Najsilniejsi są najbardziej samotni (…). Znasz typowe reakcje tłumu: Hej, jest piątkowy wieczór, co chcesz robić? Siedzieć tak tutaj? No cóż, tak. Bo tam na zewnątrz nic nie ma. To głupota. Głupole spotykają się z głupolami. Niech się ogłupiają sami (…). Żal mi milionów, ale nigdy nie czułem się samotny. Lubię siebie. Jestem najlepszą rozrywką jaką mam. Napijmy się jeszcze wina!
Charles Bukowski


Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z absolutnym spokojem wewnętrznym, z odzyskaniem indywidualności. Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemności zacierającej kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia, które uprzytamnia nagle własną nicość w rosnącym przeraźliwie ogromie wszechświata.
Gustaw Herling-Grudziński – Inny świat


Samotność jest niezależnością, życzyłem jej sobie i zdobyłem ją po długich latach. Była ona zimna, o tak, ale była też cicha, prawdziwie cicha i wielka, podobnie jak zimne, ciche przestworza, po których wędrują gwiazdy.
Hermann Hesse – Wilk stepowy


A gdyby tak pewnego dnia lub nocy jakiś demon wpełznął za tobą w twą najsamotniejszą samotność i rzekł ci: ‘Życie to, tak jak je teraz przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone jeszcze razy; i nie będzie nic w niem nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz i każda myśl i westchnienie i wszystko niewymownie małe i wielkie twego życia wrócić ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie – tak samo ten pająk i ten blask miesiąca pośród drzew i tak samo ta chwila i ja sam. Wieczna klepsydra istnienia odwraca się jeno – a ty z nią, pyłku z pyłu!’ – Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona któryby tak mówił? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w którejbyś był mu rzekł: ‘Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego!’ gdyby myśl ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś. Pytanie przy wszystkiem i każdym szczególe: ‘czy chcesz tego jeszcze raz i jeszcze niezliczone razy?’ leżałoby jak największy ciężar na postępkach twoich. Lub jakże musiałbyś kochać samego siebie i życie, by niczego więcej nie pragnąć nad to ostateczne, wieczne poświadczenie i pieczętowanie.
Fryderyk Nietzsche – Wiedza radosna


Samotność okazała się dżumą naszych czasów. Potrafi być przerażająca i porażająca. Poza tym jest nieunikniona. Każdy tak naprawdę jest sam. Nieważne, czy ma kogoś bliskiego, czy nie. Sam przeżywa swoje lęki, nawet gdy ktoś inny w tym czasie trzyma go za rękę. Sam płacze nawet, gdy ten drugi ktoś ociera mu łzy. Druga osoba może być powiernikiem największych tajemnic, ale wcale nie ma gwarancji, że tak będzie do końca. A na końcu i tak odchodzi się w samotności.
Janusz Leon Wiśniewski – 188 dni i nocy
  • awatar Aware I am of what you've been: https://jaktodaleko.pl/beneficjo-czyli-hiszpanska-wioska-hipisow/ są miejsca, dzięki którym można się gwałtownie od tego wszystkiego odciąć.
  • awatar Gość: http://gadowskiwitold.pl/publicystyka/zrecznie-przygotowana-samotnosc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Coś uśpione, przebudziło się,
Coś uderzyło całą swoją siłą,
Coś pękło, zostawiło wyrwę,
nie da się tego zatamować.
Gorycz, smutek, rozczarowanie,
Wlewają się każdym otworem.
Zalewają ściany Twojej duszy.
Tu nie pomoże żadna recepta,
kamizelka ani koło ratunkowe.
Tu nie ma odwrotu.
Albo utoniesz albo nauczysz się pływać.
  • awatar Vita Caeterisque: Świetny wpis, zapraszam do mnie ;)
  • awatar Gość: "Zastanawiałeś się kiedyś, czemu wszystko tutaj tak się zepsuło? Bo ja tak. Ciągle się zastanawiam. Nie sądzę, aby ludzie tacy jak Roman Sionis lub Oswald Cobblepot byli za to odpowiedzialni. Oni są tylko odzwierciedleniem naszej apatii. Naszej chciwości. Naszego strachu. Gdy źle się dzieje, odwracamy głowy. Dajemy się pochłonąć pracy. Łykamy propagandową papkę, nazywając ją rozrywką. Przekaz jest zawsze ten sam: Nie myśl. Nie kwestionuj. Co się dzieje ze społeczeństwem, które się poddało? Gnije. Wypełnia się kłamcami, oszustami i przestępcami. Wszędzie ich pełno. Człowiek w garniturze mieszkający w lofcie wcale nie jest lepszy od dilera narkotyków, który stoi na rogu ulicy. Obydwaj robią wszystko, aby zarobić. Nic innego się nie liczy. Wspólnota. Kiedyś to właśnie ta cecha definiowała społeczeństwo. Ludzie razem walczyli o wspólną sprawę. Dbali o innych. Chronili i pomagali. Kryliśmy się przed mrokiem i panującymi w nim potworami. Społeczność oznaczała postęp. A teraz....wszystko
  • awatar Gość: stanęło na głowie. Czcimy bożka współzawodnictwa. Stawiamy fortece, żeby się odgrodzić. Walczymy. Zdradzamy. Stajemy się potworami, których się baliśmy" Anarky
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Nie śpij! Umrzyj.
  • awatar Gość: Twojego "pseudobloga" znam od bardzo dawna i tak 2 razy na rok tu wracam. Teraz częściej bo coś dodajesz.
  • awatar Aware I am of what you've been: Dzięki samoświadomości możemy bardziej poznać samych siebie i zrozumieć swoje postępowanie, wiedzieć co na nas wpływa i jakich emocji powinniśmy się spodziewać. PS. Miło, że pamiętasz o moim wegetującym pseudoblogu.
  • awatar Gość: Można i tak.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jedyny grób jaki mam
to ten w sercu, na dnie rozpaczy.
Gdzie nikt nie chce ruszać
ciała ani trumny.
Boją się pustego wzroku
i ust bez wyrazu.
 

 
"Dziwił się, że wciąż jeszcze nie jest martwy. Choć nie był też żywy. Tkwił gdzieś pośrodku. W połowie drogi. Musiał znaleźć koniec tej ścieżki, gdyż powrotu do początku już dla niego nie było."
 

 
  • awatar Aware I am of what you've been: Cieszę się, że ktoś tu coś skrobie :) Komentuj! Krytykuj itd. Jak będę miała czas to coś wrzucę.
  • awatar Gość: Nie będę ci komentował Możesz wrzucać :)
  • awatar Gość: "Niewiedza jest błogosławieństwem szczęście jest ambicją rozpacz jest wiedzą ból jest akceptacją desperacja jest gniewem zaprzeczenie jest bezsilnością męczennictwo jest nadzieją dla innych wykorzystywanie jest przyczyną męczennictwa zemsta jest smutkiem śmierć jest ułaskawieniem życie jest karą osiągnięcia innych są męczarniami wszyscy są tacy sami ja jestem inny – Dylan ja to jest bóg, bóg smutku wygnany do tego wiecznego piekła ludzie, którym pomogłem, opuszczają mnie odmówiono mi tego, czego pragnę kochać i być szczęśliwym uczyniono mnie człowiekiem bez możliwości BYCIA człowiekiem najokrutniejsza z wszystkich kar dla niektórych jestem szaleńcem to tak wyraźne, a jednak zamglone wszystko jest połączone, odseparowane jestem jedynym interpretatorem wolałbym nie mieć nic, niż być niczym niektórzy mówią, że pobożność nie jest niczym człowieczeństwo to coś, za czym tęsknię po prostu pragnę czegoś, czego nigdy nie będę miał historia mojej egzystencji"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie jesteś sobą.
Już nie potrafisz być sobą.
Zakładasz wiele masek.
Mylisz maski.
Tworzysz kolejne.
Nie jesteś pieprzonym aktorem w teatrze.
Sam nie wiesz kim jesteś.
Kamień na dnie stawu ma więcej charakteru od Ciebie.
Jesteś jak słup soli, który wszystkich odstrasza.
Traktujesz wszystkich na dystans.
W głębi rozpaczliwie pragniesz nawet najmniejszej uwagi.
Masz paranoję.
Doszukujesz się znaków od losu w randomowych sytuacjach.
  • awatar Gość: Dla czego miałbym nie cytować Markiza de Sade. Bo co? Uznają mnie za zboczeńca haha Gorzej nie będzie. Film widziałem do kitu już Ludzka Stonoga 3 lepsza. Książki nie czytałem. A Markiz de Sade zainteresował mnie bardziej gdy zacząłem węszyć przy filmie Ichi the killer, że tak powiem. Szczególnie zainteresowały mnie słowa Kakihary "Twojej przemocy nie ma Miłości". Ta szątkowa myśl i postać kakihary sprawiła, że przyjrzałem się bliżej Markizowi de Sade. Zobacz też tą recenzję bo dobra: http://m.filmweb.pl/reviews/Gdyby+de+Sade+żył%2C+byłby+Kakiharą-18138
  • awatar Aware I am of what you've been: Uważałabym z cytowaniem de Sade. Oglądałeś film? Czytałeś książkę?
  • awatar Gość: Znalazłem lepszy cytat mMrkiz de Sade " Pierwszą zasadą mej filozofii, Julietto – kontynuowała Delbene, która przywiązała się do mnie szczególnie od momentu odejścia Eufrozyny – jest wzgarda wobec opinii publicznej. Nie wyobrażasz sobie, moja droga, do jakiego stopnia kpię sobie ze wszystkiego, co mogą o mnie mówić. Jak mianowicie przyczyniać by się miała do mojego szczęścia opinia jakiegoś prostaka? Reagujemy na nią tylko za pośrednictwem naszej wrażliwości. Jeśli jednak mądrość i refleksja pozwolą nam osłabić tę wrażliwość w takim stopniu, byśmy nie odczuwali już skutków cudzych ocen, nawet w sprawach, które dotyczą nas najbardziej, okaże się czymś zupełnie niemożliwym, ażeby dobra czy zła sława wpływała jakkolwiek na nasze szczęście. Sami powinniśmy o nim decydować. Zależy ono tylko od naszego sumienia, a może też bardziej jeszcze od naszych poglądów, na których jedynie powinny się gruntować najbardziej oczywiste reakcje naszego sumienia."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 

Serce mi skacze, gdy w niebie widnieje
Tęczy opona;
Tak było, kiedym się w ciało oblekał,
Tak dziś jest, kiedym dorósł lat człowieka,
Tak też nie będzie, gdy się zestarzeję -
Lub bodajm skonał!
Dziecko jest ojcem człowieka;
A być złączone dni moje powinny
Wzajemnie węzłem tkliwości rodzinnej.
  • awatar Aware I am of what you've been: Zaciekawił, dzięki za cynk.
  • awatar Gość: Myślę też, że za ciekawi Wrażliwy Socjopata Ma tylko mniej nienawiści odemnie i ma raczej z idiociałą publikę ale i tak należy mu się ocena 5/10 https://m.facebook.com/marsz.prawie.zywych.trupow/?__tn__=C
  • awatar Gość: Zobacz też to https://youtu.be/rQPwlXLwat0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Słowa staniały.
Rozmnożyły się, a straciły na wartości.
Są wszędzie.
Jest ich za dużo.
Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much.
Ogłuszają.
Tęsknimy więc za ciszą.
Za milczeniem.
Za wędrówką przez pola.
Przez łąki.
Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje."


Ryszard Kapuściński
 

 

Lunatycy uciekają, lunatycy uciekają
Zakochani w sobie, wokół same lustra otaczają ich
nie widzą nic, nie, nie słyszą nic, nic nie czują

Wszyscy gdzieś gonią.
Za czymś gonią.
Za posiadaniem.
Nie Byciem.
Nie odczuwaniem.
Spierdalajcie.
Nędzne robale.
Zainfekowane dusze chęcią posiadania.
Wstrętne i odrażające.
Gardzę Wami.
Możecie mną pomiatać i patrzeć z góry.
Nie obchodzi mnie to.
Za bardzo się znieczuliłam.
Materialiści.
Wiem, że skończę nędznie.
Ale to będzie mój wybór.
Wy wszyscy, jak zdechłe ryby popłyniecie z prądem.
Najbardziej przeraża mnie to, że nawet tego nie zauważycie.
  • awatar Gość: @Aware I am of what you've been: A kto tak naprawdę żyję haha
  • awatar Aware I am of what you've been: Żyję, ale co to za życie:v Spoko kawałek.
  • awatar Gość: https://youtu.be/NpJ_lqZNf4A
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Wstajesz wyczerpany po całonocnej walce ze snem.
Sen jest jednocześnie wybawieniem.
Jednocześnie zmorą.
Kochasz go i nienawidzisz.
Pragniesz i uciekasz przed nim.
Nie chcesz, żeby nadszedł kolejny dzień.
Nie chcesz się obudzić.
Ale chcesz też odpocząć.
Opóźniasz jego nadejście.
Przychodzi, ale na krótko.
Budzisz się po godzinie z przerażeniem.
Nieprzytomny sprawdzasz godzinę.
03: 00.
Znowu.
Zasypiasz.
Budzisz się znowu.
Miałeś koszmar.
Oskalpowali Cię.
Wbili Ci nóż.
Wypadły Ci zęby.
Śnił Ci się szatan.
Twój bliski wykrwawia się na śmierć.
Jesteś bezradny.
Próbujesz się obudzić.
Błagasz siebie we śnie, żebyś się obudził.
Czasami masz szczęście.
Budzisz się przerażony.
Płaczesz.
Rozglądasz się, bo czujesz czyjąś obecność.
Zapalasz świeczki.
Boisz się ciemności.
Boisz się zasnąć.
Czasami masz mniej szczęścia.
Męczarnia trwa wieki zanim wybłagasz swój umysł, żeby się obudził z koszmaru.

Kiedy w końcu ponownie zasypiasz, okazuje się że nadszedł już kolejny dzień.
Ty już jesteś wyczerpany.
Przed tobą kolejny koszmar.

Powodzenia.
 

 
Dzisiejsze bachory są nie do wytrzymania. Pyskate, roszczeniowe, wrzeszczące, wstrętne. Krzyczą, biegają, mają gdzieś wszelkie zasady. Nie szanują ludzi i otoczenia. Ktoś powie, że to tylko dzieci...12latki gadają o srajfonach i iluminatach. Gówniary są bardziej wymalowane od 20latek i wyzywająco ubrane, gadają o gwałtach. Mają srajfony, pełen makijaż, najeczki, srajczata i zero myślenia. Wymagania co do otoczenia wygórowane. Pomiatają ludźmi. Boję się pomyśleć jakie będą mieć żądania za 10 lat.
 

 

Znowu to samo.
Kolejny koszmar, kolejna pobudka.
Po raz 1095ty.
3 lata minęły, nic się nie zmieniło.
03: 00 ulubioną porą do pobudki.
Budzisz się i nie musisz sprawdzać, która godzina. To samo było wczoraj, przedwczoraj.
Jedyna pewna rzecz w moim życiu to to, że się obudzę o 3ciej.
Nawet zmiana czasu nic nie dała Kurwa.
Alkohol też nic nie daje.
"Fajnie" mieć coś pewnego w życiu.
 

 
I co to jest ta droga? La strada jak mówią.

Bartoszko: -Panie Janku. Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się nogami. A już obowiązkowo bosymi. Dobrze przy tym aby piach nie był ot taki sobie ale gorący albo zimny jak w listopadzie w przymrozek i żeby nogi młode były, stare kopyta mało czują. Dobrze, żeby na tej drodze jakaś kałuża była. Kamień. Korzeń. I skaleczyć palec albo piętę odbić oooo....żeby poznajomić się z drogą dobrze to trzeba hen w inne strony iść...iść ...iść. Pomylić się na rozstaju. Wejść w dzikie chaszcze.

Janek: -Tak...

Bartoszko: -Jezu, Jezu jak dobrze wtedy zobaczyć wtedy na przeciw człowieka. Przeżegnać się, żeby nie był on czasem w kopytkach. Potem powiedzieć- Niech będzie pochwalony.- a jak odpowie, spytać.- Panie, a którędy to panie do Dolistowia?

Janek: -A on? A on co odpowie?

Bartoszko: -Do Dolistowia?! Toż to panie zupełnie naprzeciw. Chodź pan, panie ja też do Dolistowia.

Janek: - I co? I co dalej?

Bartoszko: -I już dobrze. O jak dobrze panie Janku. Się idzie już spokojnie i się rozmawia

Janek: -Tak...się idzie, się rozmawia się... się...
 

 
__________________________________
Kochany Tatusiu, Twoje objęcia parzą.
Twój dotyk, niczym rozgrzane kowadło,
Wypala mi paskudną bliznę na brzuchu.
Moja klatka piersiowa nie może poruszać się
Pod ciężarem Twojej dłoni.
Pachniesz grzechem i potem.
Twój oddech zapowiada coś przerażającego
A mnie paraliżuje strach.
Ciemność potęguje te uczucie. Boję się jej,
Nie przynosi nic dobrego.
Przestałam Cię już usprawiedliwiać, że jesteś zmęczony,
Zaspany i mylisz mnie z mamą.
Twoje ręce lubiły wędrować pod moimi ubraniami
______________________________________________

Kochana mamo,
Nieobecna, niewtrącająca się,
Niewidząca nic, niedomyślająca się,
Unikająca konfliktów,
Posłuszna swojemu osobistemu tyranowi,
Nieuczestnicząca.
Wykonująca rozkazy z automatu,
Cicha, posłuszna, bojaźliwa,
Nic nie widziałaś,
Nic nie słyszałaś,
Nic nie czułaś,
Twoje oczy wypalone strachem,
Twoje usta zakneblowane ciszą,
Twoje uszy zatkane obojętnością.

Żałuję, że umrzesz w strachu.
_________________________________________
Trudno być człowiekiem i spełniać oczekiwania ludzi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Strzelanie z takera w ludzi byłoby zabawne.